58

Szukacie pomysłu na weekend poza domem? Marzy Wam się zmiana otoczenia w krótkim czasie? A może macie ochotę na włoskie specjały, kieliszek limoncello? Brzmi kosztownie? Nic bardziej mylnego, taki wyjazd nie musi zrujnować portfela.
O weekendzie w Bergamo, pizzy ciętej nożyczkami, tanim winie, bagietce z serem oraz jeździe kolejką Funicolare, w poniższym tekście.

Poza sezonem

Podróżowanie po Europie poza sezonem ma wiele zalet. Odwiedzane miasta nie są pełne turystów, brak jest upałów, łatwiej można znaleźć nocleg, jest sporo ciekawych ofert lotniczych. I tak do Bergamo wybrałam się z K. w listopadzie 2015 r. O tej porze roku pogoda nie zawsze jest idealna, ale tak jak już pisałam nie jestem zwolennikiem leżenia na plaży, więc nie mam z tym problemu.

Niesłusznie omijane

Gdyby nie promocja linii lotniczych, pewnie o Bergamo nie wiedziałabym do tej pory. Trafiła się okazja, trudno było nie skorzystać. Padło na linie Ryanair, nasz lot wyglądał tak:

Warszawa Modlin –> Milan Bergamo/ 18:35 –  20:45
Milan Bergamo –> Warszawa Modlin/ 21:10 – 23:15

Za bilety w dwie strony zapłaciliśmy ok. 80 zł/os.

Położenie lotniska Bergamo-Orio al Serio w odległości ok. 60 km od Mediolanu powoduje, iż większość turystów swoje kroki kieruje do stolicy mody, nie wiedząc nawet jaką omija perełkę. Nas Bergamo urzekło i tym razem nie zobaczyliśmy Mediolanu.

Plusem lotniska jest to, iż do centrum Bergamo bardzo szybko i w porównaniu z niektórymi innymi europejskimi miastami – tanio, dostaniemy się autobusem. Po wyjściu z hali odlotów należy udać się do małej informacji turystycznej, w której oprócz mapy można kupić bilety na autobus. Linia nr 1A, zatrzymuje się przy dworcu kolejowym w Bergamo. Kursuje dosyć często, bo co 30 minut od 6:00 rano do północy. Więcej informacji znajduje się na stronie internetowej lotniska. Podróż do centrum zajmuje ok. 15 minut. W stronę powrotną należy wsiąść w autobus oznaczony numerem 1 Areoporto ze znaczkiem samolotu.

Dwie twarze Bergamo

U południowych podnóży Alp Bergamskich, w regionie Lombardia, we Włoszech można się poczuć jak w innej epoce. Co czyni je wyjątkowym? Miasto dzieli się na Górne, czyli Bergamo Alta oraz Dolne, Bergamo Bassa. Jeśli nie macie dużo czasu kierujcie swoje kroki w stronę pierwszej części położonej na wzgórzu, otoczonej murem, gdzie znajduje się cały średniowieczny urok. Dolna część jest nowoczesna, bardziej biznesowa.

Do górnego miasta również dojedziemy autobusem numer 1A. Warto wysiąść na przystanku Funicolare i wjechać na wzgórze kolejką. Korzystanie z niej jest w cenie biletu autobusowego, opłaca się więc od razu kupić bilet 24 bądź 72 godzinny.

Szukanie noclegów

Przy okazji wpisu o Maroku, pisałam, iż często noclegu szukamy na miejscu. Nie zawsze wychodzi nam to na dobre, a dlaczego… opiszę przy okazji Werony. Minusem poszukiwań spania w Bergamo była dosyć późna pora lądowania samolotu i krótki listopadowy dzień. Wysiedliśmy przy dworcu kolejowym i ruszyliśmy w stronę centrum. Liczyliśmy na jakiś hostel po drodze. Okazuje się jednak, że nie są one tak popularne jak w innych miastach, czy nawet państwach.
We Włoszech najczęściej spotkać można noclegi B&B, czyli Bed&Breakfast. Są one stosunkowo drogie, jak na nasze niskobudżetowe wyjazdy. Ponieważ nic po drodze nie zauważyliśmy postanowiliśmy popytać mieszkańców, wszak oni wiedzą wszystko. Z jednego z barów, sympatyczny Włoch, zaprowadził nas do znajomej prowadzącej restaurację oraz B&B. I tak spaliśmy w samym centrum Dolnego miasta w Ciccio B&B. Pokój ze śniadaniem kosztował 50 €. Część śniadania zjedliśmy na kolację, ponieważ wszystko do jego przygotowania było w pokoju. Świętując znalezienie noclegu oraz pobyt w nowym miejscu, nie mogliśmy odmówić sobie skosztowania lokalnego piwa. Koszt w lokalu, w centrum, to około 5 € za kufelek.


Następnego dnia rano obudziły nas kolędy. Znajdująca się na dole restauracja zyskała świąteczny wygląd. Po śniadaniu postanowiliśmy zacząć od znalezienia noclegu w drugiej części miasta. Przeszukując internet trafiliśmy na CityHub Point, który skupia i oferuje różne usługi znajdujące się w mieście. Ich biuro zlokalizowane jest koło dworca kolejowego. Ciężko było odmówić noclegu w apartamencie znajdującym się w budynku nad kolejką Funicolare z widokiem na pobliskie kamienice i brukowany plac. Pokój ze śniadaniem kosztował ok. 45 €. W obu przypadkach łazienki były współdzielone.

Urok Bergamo

Po drodze do Citta Alta, mając czas, warto zwiedzić dolną część oraz zrobić zakupy w supermarkecie. Górna część to małe sklepiki, lokalne biznesy, restauracje, kawiarnie, a co za tym idzie nieco wyższe ceny. My trafiliśmy do Carrefoura. Bagietka, biały serek, włoska szynka, soczek, wino na wieczór…


Na wzgórze można dostać się na dwa sposoby. Jednym z nich jest spacer, jednak nas skusiła kolejka Funicolare. Jest to najszybszy ze sposobów, aby znaleźć się wśród brukowanych uliczek, dzwonnic, klimatycznych kamienic, wąskich zakamarków. Chodząc bez planu, łatwo odnaleźć wiele popularnych miejsc. Wszystkie informacje o atrakcjach, muzeach, restauracjach znaleźć można na oficjalnej stronie Bergamo. Poniżej kilka z miejsc, które ciężko przeoczyć, klucząc po okolicy.

  • Via Gombito
    To jedna z głównych ulic Górnego Miasta. Znajduje się na niej dużo sklepików i restauracji.
  • Biblioteca Civica
    Miejska Biblioteka z białego marmuru. Została zaprojektowana przez Vincenza Scamozziego w roku 1594.
  • Palazzo della Ragione
    Najstarszy ratusz we Włoszech. Pochodzi z XII w., przebudowany został po pożarze w XVI w.
  • Piazza Vecchia
    Główny plac będący sercem starego miasta. Ciężko do niego nie trafić. Zaliczany do jednego z najładniejszych we Włoszech.
  • Piazza del Duomo
    Plac katedralny zawdzięczający swój urok znajdującej się po lewej stronie katedrze oraz renesansowemu portykowi Basilica di Santa Maria Maggiore, a także fasadzie Capella Colleoni.
  • Basilica di Santa Maria Maggiore
    Jeden z najważniejszych budynków w mieście. Budowa Bazyliki rozpoczęła się w roku 1137. Po tym jak w roku 1100 plaga nawiedziła Europę, miała chronić mieszkańców przed spustoszeniem.
  • Torre Civica
    Wieża zegarowa, z której można podziwiać panoramę miasta. Zbudowana została pomiędzy XI a XII w., była kilkukrotnie przebudowywana, by w roku 1860 otrzymać swój ostateczny wygląd.
  • Torre Gombito
    Druga z wież znajdujących się w Górnym Mieście. Na górę wchodzi się po wcześniejszych zapisach, w małych grupach. Wejście jest darmowe. Otwarta jest jedynie na wiosnę i latem.
  • Contarini
    Fontanna umiejscowiona na placu Vecchia. Otoczona jest rzeźbami sfinksów, obok mniejszych zbiorników znajdują się kolumny z wężami i lwami.
  • Mury obronne
    Wenecjanie w XVII w., by bronić się przed atakami Mediolanu, wybudowali mury obronne. Ciągną się one wokół starej części Bergamo. Przy dobrej pogodzie podziwiać można panoramę Dolnego Miasta.

    Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Co warto spróbować?

Polenta e osei
Wypełnione biszkoptem oraz marcepanem i pokryte kryształkami cukru ciastko. Ozdobione czekoladowym ptaszkiem. Wzięliśmy jedno na spółkę i podzieliliśmy się z Australijką mieszkającą w naszym B&B. Jest strasznie słodka, delikatnie rozpływa się w ustach. Mi wystarczył mały kawałek dla zaspokojenia ciekawości jego smaku.

Pizza cięta nożyczkami
Na jej temat słyszałam różne opinie. Trafiliśmy na nią przez przypadek. Z wystawy lokalu spoglądają na przechodniów przeróżne smaki, ciężko się im oprzeć i nie wejść do środka. Wybraliśmy po kawałku dwóch różnych rodzajów. Nam smakowała, choć cena za jeden kawałek wydała się wygórowana.

34

Wino
Nie należę do jego znawców, a do niedawna nawet za nim nie przepadałam. Jednak jego miłośnicy odnajdą się tutaj znakomicie. We Włoszech nie udało mi się trafić na takie, które by mi nie smakowało.

Wschód słońca, którego nie było

Podobno (tak twierdzą Ci, którym udało się tego doświadczyć) warto wybrać się na wzgórze na poranny wschód słońca. Nam szczęście nie dopisało. Zerwaliśmy się na nogi z samego rana, jednak słońca brak, a mgła ograniczała widoczność dodając lekko mrocznego charakteru wąskim dróżkom oraz zabudowaniom towarzyszącym nam pod górę. Na wzgórze dostać się można kolejką Bergamo – San Vigilio, jednak było na nią za wcześnie. Po takim spacerze wyśmienicie smakowało mi włoskie cafe au lait.

 

Tak w bardzo dużym skrócie wyglądał nasz krótki pobyt w Bergamo. Okolice i dobre, niedrogie połączenia kolejowe sprawiły, że z bólem serca postanowiliśmy ruszyć dalej. I tak przed powrotem do Polski swój urok odkryły przed nami okolice Lecco, piękne widoki nad jeziorem Como oraz Werona. O tym jednak innym razem.
Jeśli nie macie dużo czasu, chcecie dosyć niedrogo spędzić weekend poza naszym krajem, Bergamo wydaje się idealne. Ja na pewno jeszcze wrócę, wszak muszę odnaleźć włoski wschód słońca, poczekam jedynie na liście na drzewach.

PS Teraz już wiem, czemu lepiej wyłączyć datownik na zdjęciach 😉

 

Reklamy